Obozowe wspomnienia: Dachau, Gusen, Auschwitz, Gross Rosen, Hersbruck, Dachau.
Gross Rosen

Gross Rosen, 12.1944 lub 01.1945

Gryps z obozu w Gross Rosen napisany po polsku a wysłany do domu poprzez robotnika cywilnego Stefana Chrapkiewicza ze Straconki.
Pracował jako „cywilarbeiter” w firmie budowlanej budującej baraki.

Kochana Żono!
Przyjechałem na miejsce pracy szczęśliwie. Zastałem tu paczkę od Ciebie przed świętami wysłaną ze swetrem. Ale jak Ci już w domu mówiłem, popełniłaś małą zbrodnię, by taką rzecz dawać . Potem pogadamy jeszcze gdy przyjadę na urlop. Jestem jak zawsze zdrowy i dobrej myśli. U mnie w pracy mam spokój i nie bój się o mnie. Florek i Lipnik zdaje się, że wyjdą. Nie licz więc więcej. Synowi Maciusiowi posyłaj wprost. Od Kazi już parę tygodni nie było nic. Czy spokój u nich ? Ludwiczek nie dał znaku życia. O Maciusia się nie lękaj, choroba przeszła i czuje się spokojniejszy. Listy twe są krótkie. Tyś taka oszczędna w słowach – czy zawsze będziesz taka?. Tak Cię kocham boś dobra, mądra i cicha. Pieniędzy nie wysyłaj aż Ci Maciuś napisze. Gdyby za czas jakiś zmienił pracę, to się nie dziw i bądź dobrej myśli.
Całuję, całuję i jeszcze raz całuję Was wszystkich.
Ciepłej odzieży mi nie trzeba. Pamiętaj, że zawsze ostatnia prośba unieważnia poprzednie. Pisać będę rzadko., rodzinie?/ zawsze czytaj – Tyś mądra. Pisz mi o dzieciach i sobie tylko. Wujka pociesz jak możesz. Modlę się za nich, ale więcej nić nie mogę zrobić. O was pamiętam w dzień i w nocy.
Modlę się i tęsknię.
Pamiętaj, że to finis więc dlatego pisałem o pomoc dla Maciusia. A może syn nasz złoży ten egzamin? Nie lękaj się jednak o niego, kryzys choroby minął, ale diabła nie należy kusić. A więc Florka nie odwiedzaj więcej. A dalej zobaczymy co zrobimy.

Strony: 1 2