Obozowe wspomnienia: Dachau, Gusen, Auschwitz, Gross Rosen, Hersbruck, Dachau.
Listy z Auschwitz

Auschwitz, 01.01.1942
Auschwitz, 01.01.1942

Moja najukochańsza Marychno, Krzysia, Alusiu, Jędrusiu, rodzice, siostry, teściowo oraz szwagrowie!
Twój kochany list otrzymałem z podziękowaniem 25.12.1941 roku. Uspokoiłem się po wiadomości, że w domu wszyscy są zdrowi. Paczki mi nie posyłaj, gdyż w tym roku tego robić nie wolno. Powiadamiam też Ciebie, że od 1.I.42 wolno mi tylko jeden list w miesiącu do Was wysyłać i również jeden (na wyrazie jeden jest napisana – chyba przez cenzurującego – cyfra 2) list w miesiącu wolno mi od Ciebie otrzymywać. 1.I.1942 otrzymałem tylko kopertę z listu moich rodziców, gdyż już dwa razy w grudniu pocztę otrzymałem. Oni muszą również na to zważać. Ja jestem zdrowy. Jaka była i jak odbyła się u Was wigilia i święta Bożego Narodzenia? O jak bardzo Bogu kochanemu dziękuję, że u Was było i jest wszystko w porządku. Jestem w myślach całymi dniami zawsze przy Was. Pokaż Maciusiowi moje dzieci – on się z pewnością bardzo ucieszy. Jeśli moje dzieci będą często w modlitwie myśleć o swoim tatusiu, to pozostanie on zdrowy i powróci do domu. Pozdrów serdecznie Czesię i Janię, a także Janka i Franza – może poślą trochę pieniędzy. Co robią moi przyjaciele? Czy jest już ktoś w domu? Serdeczne życzenia dla Miecia i Czesi na dzień urodzin.
Całuję Cię moja mała i kochana Marychno, a także moje dzieciaczki i rodziców. Pozdrowienia dla znajomych.
Marian

Auschwitz, 10.01.1942
Auschwitz, 10.01.1942
Moja słodka, mała Marychno i dzieciaczki!

A więc po pierwsze: byłem dla Ciebie niesprawiedliwy. Proszę o przebaczenie. Tak, w tym wypadku Ty masz rację. Wiem teraz, dlaczego tak późno otrzymuję zawsze Twoje małe listy. Ale musisz to zrozumieć! Wszystko co mnie jeszcze trzyma, to są Wasze listy. One dają mi chęć do życia i siłę do pracy. Wstydzę się bardzo, że Ty zrozumiałaś fałszywie moje słowa i jako dowód Twojej miłości posłałaś mi paczkę. Tu Ty byłaś dla mnie niesprawiedliwa. Tak nie możesz myśleć. Ty będziesz mi posyłać paczki, a co będą dzieci i co będziesz Ty jadła? To bardzo mnie martwi. Paczka wywołała u mnie wiele łez. A więc: jedynym i tylko jedynym dowodem Twojej miłości powinny i mają być listy i modlitwa. Dobrze? Listu od Krzysi nie otrzymałem. Twój ostatni list z 6.12 otrzymałem 20.12, a list od rodziców z dnia 23.11 otrzymałem 10.12. Teraz muszę już uwierzyć, że rodzice żyją, ale już w następnym liście mają się podpisać. Mój ostatni list był z 6.12. Pieniądze otrzymałem z podziękowaniem. Wszystkie paczki od Marysi, rodziców, Jani i Czesi otrzymałem w stanie porządnym. Wielkość jest również dobra (2-4 kg). Ale paczka od rodziców ma być ostatnią paczką. Ja wiem dokładnie, że oni są bardzo biedni, i przy każdej paczce muszę płakać. Jeśli kochane siostrzyczki zechcą mi od czasu do czasu coś posłać, to mogą to zrobić, ale już bez mięsa i kiełbasy, tylko chleb, cebula, czosnek, tłuszcz, cukier. Ależ jak Kaziutka pomyślała o mnie! I sama uszyła. Czy Józef już zapomniał, że ja jeszcze żyję? Dla Janka i Franka wielkie dzięki za to, że pozwalają posyłać mi paczki. Być może, że będę mógł im osobiście podziękować. Paczki były od: Marysi 1, od rodziców 3 lub 4, od Jani 3 i od Czesi 3.
Marychno! Kiedy będziesz wysyłała Twojemu bratu Maciusiowi, to poślij również moje dzieci, ale tak żeby on nie wiedział, że ja też coś o tym wiem. Myślę o wszystkich. W modlitwie jestem zawsze z Wami.
Kocham Cię Marychno, kocham dzieciaczki i pozdrawiam wszystkich.
Bądź zdrowa – życzy Wasz
Marian

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27