Obozowe wspomnienia: Dachau, Gusen, Auschwitz, Gross Rosen, Hersbruck, Dachau.
Listy z Auschwitz

Bobrowniki, 20.05.1942

Bobrownik, 20.05.1942 roku

Łaskawa Pani!

Piszę do Was ten list jako nieznajomy, ale jako przyjaciel Waszego męża Mariana, z którym razem byłem tam, gdzie on jest od 2 lat. Tylko ja miałem już to szczęście po raz drugi powrócić do domu.
Z Marianem przeżyłem bardzo dużo i poznałem go jako dobrego przyjaciela i to jest powodem, że do Was piszę żeby Panią poprosić o udzielenie Marianowi pomocy. Mam nadzieję że może Pani posłać Marianowi trochę więcej pieniędzy, gdyż to co dostaje, to mu nie wystarcza. Dozwolone jest przesyłanie miesięcznie 40 DM (marek niemieckich).
A także inna sprawa. Jako przykład w tej sprawie przedstawiam moją żonę, która już po raz drugi spowodowała moje zwolnienie „stamtąd”. I mam nadzieję, że także Pani może zrobić to dla Mariana, bo dwa lata to już wystarczy. Niech Pani tylko poczyni starania żeby go już wypuścili, gdyż do przetrzymania „tam” trzeciego roku, to on już nie ma sił.
Proszę Was niech Pani napisze do „Sicherheitshauptamt (główny urząd bezpieczeństwa), Berlin, Prinz Albrecht 8” i jednocześnie prośbę do „Kommendantur des Konzentrationslagers Auschwitz” (komendantury obozu koncentracyjnego Auschwitz). Jako powód należy podać, że Marian „tam” siedzi tylko dlatego, że za czasów polskich był nauczycielem i nic więcej.
Kiedy ja zostałem zwolniony, wówczas Marian był chory i był już po operacji na dwustronną przepuklinę pachwinową, która była już dobrze przeprowadzona.
Kazał mi Was pięknie pozdrowić, a także wszystkie dzieci i matkę i napisać to, co ja Wam powyżej napisałem.
Treść tego listu proszę powinna zostać u Was w dyskrecji.
Mariana proszę niech Pani pozdrowi od przyjaciela
Rochel

Auschwitz, 07.06.1942
Auschwitz, 07.06.1942
Moja Najukochańsza!
Wasze 2 listy otrzymałem z podziękowaniem. Całuję moje kochane dzieci, a szczególnie najstarszą. Cieszę się, że jest już taka duża – ona pomaga Ci w pracy – nieprawdaż? Ona jest taka młoda, a musi przeżywać tyle biedy. Chciałbym bardzo zobaczyć się jeszcze z moimi rodzicami, ucałować Ich drogie ręce. Jest dla mnie wielkim szczęściem posiadanie takich rodziców i sióstr, najbardziej tej najmłodszej. Nie znajduję słów na wyrażenie moich uczuć i nie potrafię opisać tęsknoty za Wami. Co robi mój ojciec chrzestny, mógłby się pospieszyć nieco. Ja jestem zdrowy i mam nadzieję że również Wy jesteście zdrowi.
Całuję Was serdecznie i obejmuję Was z całego serca.
Bądźcie zdrowi i myślcie o mnie
Wasz mąż, ojciec, syn i brat
Marian

Auschwitz, 21.06.1942
Auschwitz, 21.06.1942
Moja Najukochańsza!
Na moją ostatnią pocztę nie otrzymałem jeszcze żadnej odpowiedzi. Jestem zdrowy i czuję się dobrze. Napisz mi proszę obszernie co robisz Ty i co robią moje dzieci. Czy wszyscy jesteście zdrowi? Ciekaw jestem, czy dzieci uczą się już w szkole, czy też tylko w domu. Czy teściowa jest zdrowa? O mnie nie musisz się martwić – bądź spokojna i rób wszystko, żebyś Ty była zdrowa i żeby dzieci były zdrowe.
Całuję Was serdecznie z całej głębi serca, a szczególnie moje dzieci
Wasz mąż, ojciec, syn i brat
Marian

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27