Obozowe wspomnienia: Dachau, Gusen, Auschwitz, Gross Rosen, Hersbruck, Dachau.
Listy z Auschwitz

Auschwitz, 29.11.1942
Auschwitz, 29.11.1942
Moi najukochańsi!

Do dziś nie otrzymałem odpowiedzi na moje dwa ostatnie listy. Dlaczego nie piszecie tak regularnie jak ja. Myślę że macie dosyć czasu. Ale tak już jest w życiu. Często zapominają wszyscy tego, kogo już długo nie widzieli. Ja to dobrze rozumiem. Ty jesteś jeszcze młoda, a życie jest piękne. Ponad dwa lata miałem nadzieję – ale teraz? Chciałbym jeszcze Twoje listy otrzymywać regularnie – ale tak jak jest, utraciłem wszystko.
Dlaczego nie piszą rodzice? Prześlij ten list moim rodzicom. Jeśli są jeszcze w stanie, to mogą coś napisać, a siostry mogą przysłać paczkę z żywnością, tak często i w takiej ilości jak mogą.
Na Boże Narodzenie przesyłam Ci, kochana Marychno, moje serdeczne życzenia. Moim dzieciaczkom, moim rodzicom i siostrom błogosławieństwa Bożego, a szczególnie zdrowia. Bądźcie myślami w święty wieczór wigilijny przy mnie, tak jak ja będę przy Was. Proszę też nie zapomnieć o przesłanie w wieczór wigilijny modlitwy do Boga miłościwego.
Bądźcie zdrowi – całuję serdecznie Was wszystkich
Wasz Marian
Auschwitz, 17.01.1943
Auschwitz, 17.01.1943

Najukochańsza Marychno!
Najpierw chcę Cię powiadomić, że mogę otrzymywać tylko małe paczki, dziennie po 250 gramów. Powiadom o tym również moje siostry. W tych paczkach może być: tłuszcz, cukier, cebula, czosnek. Do dziś nie otrzymałem żadnej wiadomości od Ciebie! Pisz miesięcznie dwa razy i nie czekaj na moje listy. Co jest właściwie z moją listą Volksdeutscha? Czy już dostałaś odpowiedź? Ludwik może Ci pomóc. Napisz do niego. Proszę Cię, załatw tę sprawę. Pójdź do oddziału niemieckiej Volkslisty w Bielsku i zapytaj co jest. To jest bardzo ważne. Czekam z niecierpliwością na Twoją rychłą odpowiedź. Ja jestem zdrowy. Czy otrzymałaś mój list z 10.01.43?
Bądź zdrowa Marysiu, całuję kochane dzieciaczki. Każdego dnia proszę Boga miłosiernego o zdrowie dla Was i dla rodziców.
Wasz Marian
Auschwitz, 31.01.1943
Auschwitz, 31.01.1943
Moja słodka, mała Marysieńko!
Dnia 26.01. otrzymałem listy od Ciebie i od rodziców, a 24.01 paczkę od Ciebie i 27.01 paczkę od rodziców. Wszystko było w porządku. Twój chleb jest bardzo smaczny. Wielkość jest dobra. Paczki mogą być tylko przesyłkami zwykłymi, lecz nie mogą być pocztowymi przesyłkami poleconymi. Volkslistę podpisałem 27. czerwca 1942 i zaraz oddałem. Powiedz Ludwikowi, żeby był tak dobry i zechciał dokładnie sprawdzić. Albo, jeśli to możliwe, wyślij mi nowy kwestionariusz. Krzysiunia może do mnie napisać. Mogę od Was otrzymywać listy dwa razy w miesiącu. Sprawa listy jest pilna. Od Józefa mam stale wiadomości, że dobrze mu się żyje i że dobrze zarabia. Dlaczego mama mu jeszcze posyła? Dzieciom powiedz, że stale o nich myślę i że bardzo je kocham. O, jak bardzo chciałbym je ucałować. Ja wiem, że Ty już jesteś zmęczona kochana Marysiu, już tak długo troszczysz się o dzieci i o mnie. Być może, że w tym roku będę mógł Ci pomóc. Pieniądze od Kazi otrzymałem. Podziwiam Kazię i Was wszystkie. Cebule były dobre. Twojemu bratu Maciusiowi możesz posłać zdjęcie dzieci, ale ode mnie nie przesyłaj mu żadnych pozdrowień – dobrze? Jak Kasia potrafi pisać takie piękne listy? Te listy są bardzo serdeczne. Jestem zdrowy Marysiu! Dlaczego posyłasz mi paczki? Daj lepiej moim dzieciom, one muszą być bardzo biedne. To sprawiłoby mi więcej radości.
Najdroższa Marychno! Zrób to, jak Cię proszę – dobrze? Całuję Cię serdecznie jak dawniej, moje dzieci przyciskam w myślach do serca, całuję ręce moich rodziców, którzy tak wiele dla mnie robią, moim siostrom i szwagrom jestem bardzo, bardzo wdzięczny. Kuzynów też pięknie pozdrawiam. Serdeczne pozdrowienia przesyłam też mojej teściowej Heli i wszystkim krewnym i znajomym. Ciebie kochana Marychno całuję raz jeszcze tak jak w Radoschau.
Zawsze Twój Marian

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27