Obozowe wspomnienia: Dachau, Gusen, Auschwitz, Gross Rosen, Hersbruck, Dachau.
Listy z Auschwitz

Auschwitz, 30.07.1944
Auschwitz, 30.07.1944

Moja mała, kochana i wierna Marychno!
To już tyle lat minęło od czasu, kiedy związaliśmy ze sobą nasze życie. A teraz, mimo że jesteśmy rozdzieleni, jesteśmy ze sobą jeszcze mocniej związani, gdyż każde z nas dostrzegło, że żyć możemy tylko razem. Pozostań zawsze jak dotychczas wierna i kochaj mnie, tak jak ja kocham Ciebie i jestem Ci wierny. Pierwszego sierpnia będę myślami przy Tobie i będę prosił Boga o zdrowie dla Ciebie, o Twoje gorące serce, o Twoją wierność. Jeszcze raz powtarzam to, jak wtedy w Zakopanem: kocham Ciebie i tylko Ciebie i jestem wierny aż do ostatniego tchnienia. Całuję Cię tak jak dawniej w Rodoszowach! Na imieniny życzenia i list z serdecznymi całusami. Twój brat jest już w domu, albo wkrótce wróci do domu?
Kochana córeczko Krzysiu i kochani synkowie Alusiu i Jędrusiu!
Na Twoje życzenia imieninowe całuję Cię z całego serca. Ale Twoje świadectwo bardzo, ale to bardzo mnie ucieszyło. Lepszego przecież mieć nie można! Ach, jak dumny jestem mając takie dzielne dziecko – nie – panienkę. Myślę, że mamusia Ci coś podarowała – a kiedy wrócę – pojedziemy do Gniezna. Bardzo mnie cieszy, że potrafisz już sama czytać moje listy. Teraz piszę do Ciebie tak, jak do mamusi, czy jesteś zadowolona? Czy Twoi braciszkowie są zdrowi – czy Twoja mamusia jest zdrowa? Napisz mi, bo mamusia mi wszystkiego nie pisze. Czy mój pokój jest pusty, czy mieszka tam ktoś? Musisz tam zawsze dbać o porządek – dobrze? Całuję Was kochane dzieciaczki, całuję moją słodką Marychnę i przesyłam pozdrowienia dla rodziców i sióstr, a także dla Kuby
Wasz Marian

Auschwitz, 13.08.1944
Auschwitz, 13.08.1944
Kochana Marychno i kochane dzieciaczki!
Twój list z dnia 31.07 otrzymałem 1.08 W międzyczasie otrzymałaś prawdopodobnie list ode mnie. Jestem zdrowy. Nie martw się o mnie. Czy Antoni przyjechał bez żony? Cieszę się też bardzo, że Aluś też jest dobrym uczniem. Serdecznie go całuję. Ale on miał do komunii pójść dopiero we wrześniu –dlaczego zrobiono to tak szybko? Myślami jestem przy nim i przy was. Szkoda, że tego dnia nie przeżyłem razem z wami. Było mi trochę smutno tego dnia. Ale ja mam nadzieję, że wszystko co Ty robisz , jest zawsze najlepsze. Za wszystkie Twoje kłopoty i zmartwienia całuję Cię serdecznie. Tyle lat troszczysz się o dzieci i o mnie. Ty byłaś zawsze dzielną kobietką, ale to jest jednak za dużo na Twoje siły. Chciałbym Ci już chętnie pomóc w Twoich staraniach i troskach o Ciebie i o kochane dzieciaczki. Do teraz nie straciłem nadziei, że jeszcze będziemy razem. A więc i Ty miej nadzieję. Dzieciaczki mają swój los w Twoich rękach. Pan Bóg wysłucha nasze dzieci, jestem o tym głęboko przekonany. Pozdrowienia dla pani Sierosławskiej i moje największe podziękowania za wszystkie jej starania o Alusia – o to bardzo proszę. Pozdrowienia również dla rodziny Procnerów i dla Twojej przyjaciółki …. Serdeczne życzenia wyślij do Gniezna dla mojej kochanej mamy, ojca, Kazi i sióstr. Pozdrowienia dla szwagrów. Jaki jest ten Antoni dla Was? Czy macie choć spokój? Odpisz mi wkrótce. Czy masz jeszcze jedno zdjęcie z dziećmi w lesie? Poślij Twemu bratu to zdjęcie, bo on je zgubił.
Całuję Twoje kochane ręce Marysiu i całuję nasze drogie dzieci.
Wasz ojciec i Twój mąż Marian

Auschwitz, 10.09.1944
Auschwitz, 10.09.1944

Kochana Marychno i kochane dzieciaczki!
Twój kochany list otrzymałem z podziękowaniem 9.09. Moją Krzysię całuję serdecznie za to, że jest dobrym dzieckiem i tak pilnie się uczy. Aluś natomiast ma więcej chęci do biegania niż do nauki. Nie martw się o niego. Po wojnie lepiej go odżywimy, to nabierze chęci do nauki. Teraz może biegać na wolnym powietrzu, a za to wszystko co robisz dla naszych dzieci całuję Twoje zmęczone pracą ręce. Że będziesz moim skarbem, to wiedziałem zawsze. Ale teraz widzę wyraźnie moja winę, że Cię tam samą zostawiłem! Całuję Cię tysiąckrotnie moja mała, słodka i kochana Marysieńko! Nie mogę Ci opisać, co czuję w moim sercu! Kocham Ciebie, kocham Ciebie! Być może te słowa powiedzą Ci coś więcej!
Co się dzieje z Kazią? Gdzie ona jest? Czy pojechała do pracy? Daj mi rychłą odpowiedź. Antoniemu wiedzie się dobrze – tam wiodło mu się również dobrze. Co jest z ciocią Leną? Twojej odpowiedzi na mój list z 30.07 nie otrzymałem. Dlatego zapytałem. O ciotce i wujku nie chcę już więcej słyszeć – i Ty też nie powinnaś z nimi ani słowa więcej rozmawiać, jeśli naszym dzieciom w niczym nie chcą pomagać! Ja jestem zdrowy jak zwykle. Napisz mi, co mówiły dzieci o liście! Otrzymałem dwa chleby od Czesi, ale były spleśniałe – może były zbyt świeżo zapakowane. Na skrzypcach zagram Alusiowi sam – powiedz mu to. Wszystkie moje myśli przenoszą mnie zawsze do Was. Moje myśli, moje serce i moja dusza należy do Ciebie, mała Marychno, i do dzieciaczków.
Pozdrowienia i całusy dla rodziców, siostry, Procnera i i innych.
Tu – całus dla Ciebie. Stale Cię kochający, Marysiu mąż, ojciec i syn rodziców
Twój Marian

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27