Obozowe wspomnienia: Dachau, Gusen, Auschwitz, Gross Rosen, Hersbruck, Dachau.
Listy z Auschwitz

Auschwitz, 24.09.1944

Kochana Mizelle i dzieciaczki, kochani rodzice!

Twój list otrzymałem 20./9.44, dwa chleby z Gniezna też. Ale napisz do rodziców, że mają posyłać to Kazi, ona jest może w biedzie. Ja nic nie potrzebuję. To co otrzymuję wystarcza mi. Moja kochana mamusia i Kazia nie powinny się o mnie martwić. Napisz rodzicom, że powinni to posłać Kazi, ona jest może w biedzie. Ja niczego nie potrzebuję. To co otrzymuję wystarcza mi. Moja kochana mamusia nie powinna się martwić o Kazię. Ona była zdrowa i dostatecznie silna żeby sobie dawać radę.
Całuję serdecznie moją mamusię i ojca. W swojej starości przeżywają zbyt wiele zmartwień i trosk, lecz kochany Pan Bóg pomoże im.
Marysiu! Jakie to piękne, że dajesz mi zaraz odpowiedź. Ja Cię podziwiam, że Ty mając tak dużo pracy piszesz do mnie listy. Całuję Cię tak mocno jak nigdy, szczególnie za naszego synka Alusia. Do Krysi nie piszę, gdyż list jest za krótki, ale całuję ją z całego serca. Ja Ciebie tak bardzo kocham Mizelle! Bądź zawsze mocna i nie trać nigdy odwagi. Moje wszystkie myśli i całe moje serce należą do Ciebie. Ty jesteś dla mnie najlepszą, najpiękniejszą i najsłodszą żoną. Ja jestem zdrowy. Dbaj o siebie i o nasze dzieciaczki, moja wdzięczność i podziękowania będą bezgraniczne.
Całusy, całusy i jeszcze raz całusy przesyła wasz ojciec i mąż.

Auschwitz, 08.10.1944

Kochana Marychno, dzieciaczki i rodzice!

Twój słodki list otrzymałem z wielką radością. Kochanemu Panu Bogu dziękuję codziennie za to, że jesteście wszyscy zdrowi. Mojej mamusi piszę listy częściej, gdyż ona jest smutna prawdopodobnie bez Kazi. Ty musisz jej teraz zastąpić mnie i Kazię! Zrobisz to? Ty byłaś zawsze tą dobrą Marychną, nie tylko dla mnie, bądź więc również dla mojej starej mamusi. Ty jesteś już piękną mamusią naszych dzieci i możesz sobie wyobrazić jakie bóle przeżywa matka, jeśli jest oddzielona od swoich dzieci. Ja całuję Ciebie za wszystko z całego serca. Tu pocałunek z miłości do Ciebie, tu dla Alusia i tu dla Jędrusia.
Kochana córeczko Christel! Za Twoje pismo serdecznie dziękuję. Tak bardzo się cieszę, że tak pięknie umiesz pisać po niemiecku. Ale czy innego języka nie zapomniałaś? Ty jesteś całą moją radością i nadzieją. Ucałuję Cię jak wrócę! Tu moje całusy dla Ciebie córeczko.
Ucałuj również ode mnie naszą kochaną, słodką i małą mamusię.
Wasz ojciec i mąż waszej mamusi.

Auschwitz, 13.10.1944

Kochana Marychno, Krzysiu, Aluś i Jędrusiu!
Czekam na Twoją odpowiedź, ale prawdopodobnie otrzymam ją już w nowym obozie. Twój list przyjdzie za mną. Nie martw się, jeśli będziesz musiała nieco dłużej poczekać na moje listy. Jestem zdrowy i o mnie się nie martw. Nie posyłaj mi żadnych paczek, zanim do Ciebie nie napiszę. Dbaj o siebie i o nasze kochane dzieciaczki. Jestem Ci bezgranicznie wdzięczny za wszystko, co robisz dla mnie i dla naszych dzieci. Uważaj i dbaj o swoje zdrowie, gdyż na Twoich barkach spoczywa troska o nasze dzieci. Bądź zdrowa i nigdy nie trać swojej odwagi i nadziei. Przecież ja wrócę, jestem o tym głęboko przekonany, a wówczas nasze szczęście nigdy się nie skończy. Całuję Twoje dłonie i Ciebie całą wiele tysięcy razy. Marychna! Wychowuj nasze dzieci tak, żeby miały do Ciebie pełne zaufanie. Bądź nie tylko dobrą mamusią, ale również dobrą i najlepszą przyjaciółką. Powinny Tobie się zwierzać ze swoich myśli i ze swoich życzeń, które powinnaś również spełniać w miarę możliwości. To jest moja największa prośba i życzenie. Całuję Was wszystkich z całego serca.
Kochana córeczko Krystyno! Twój tatuś ma również prośbę do Ciebie. Bądź posłuszna mamusi i bądź pewna, że ona jest najlepszą mamusią i przyjaciółką was wszystkich. Kiedy wrócę, to również ja poświęcę moje całe serce i całe moje życie dla was, moje kochane dzieciaczki.
Całuję i ściskam Was wszystkich z całego serca.
Wasz tatuś
Marian.

Auschwitz, 13.10.1944

Kochana mamusiu i ojcze!
Mogę sobie wyobrazić jak smutni jesteście, szczególnie mamusia, że Kazia już nie jest nadal z Wami. Ale wszystko przemija i my spotkamy się przecież razem u Was, kochani rodzice, i będzie to wielka radość! A więc nigdy nie wolno tracić odwagi oraz nadziei i zawsze trzeba wierzyć, że wszystko jeszcze będzie dobrze. Ja wyjeżdżam teraz na nowe miejsce, ale również stamtąd będę słał do Was myśli i modlitwy. Modlę się codziennie do miłościwego Boga o zdrowie i życie dla Was. Mam nadzieję, że moje małe dzieciaczki modlą się również za Was, a miłościwy Bóg wysłucha nas wszystkich. Moja Marychna jest dobra dla mnie i mam nadzieję, ze jest dobra również dla Was. Tak wiele lat troszczy się sama o trójkę naszych małych dzieci, i tyle troski poświęca mnie, a mimo to nie straciła odwagi, mimo że jest tylko słabą kobietą. Moje serce i serce Marychny należą do Was, kochani rodzice. Musicie zawsze pamiętać o tym, że nasze dzieci, Marychna i ja, chcemy jeszcze ręce Wasze całować i razem się cieszyć. Następny list Marysia otrzyma już z nowego obozu. Ona przesyła każdy list do Was – nieprawdaż? Pozdrawiam i całuję Was, moi kochani rodzice, kochana siostrzyczko i szwagrze oraz wszystkich pozostałych.
Wasz zawsze kochający syn, brat i wujek Marian

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27