Obozowe wspomnienia: Dachau, Gusen, Auschwitz, Gross Rosen, Hersbruck, Dachau.
Listy z Auschwitz

Auschwitz, 23.03.1941
Nr 6994, Blok 6/9
Auschwitz 23.03.1941
Twój list i od Rodziców otrzymałem z podziękowaniem. Jak zawsze, ucieszyły mnie bardzo. Cieszy mnie też, że Ty moje listy Rodzicom posyłasz. Tym robisz mi dużą przyjemność, tak samo z otrzymanych listów. Oni piszą mi, że Ty o nich pamiętasz, bo regularnie do nich piszesz. Mnie podwójnie cieszy, bo Ty zastępujesz im ich syna, a oni na stare lata potrzebuję dużo serca. Oni poznali Cię teraz dobrze, co mnie napawa również wielką radością. Ostatni list, w którym piszesz dużo o sobie i dzieciach dał mi dużo radości. Powiedz dzieciom, że wiadomość, że oni są zdrowi, dzielni i posłuszni też mi sprawia radość i trzyma mnie przy życiu. Ja stale myślę o nich i moje serce i myśli są przy nich. Ten mały Jędruś, choć mnie nie zna, pokochałem go jak Krzysię i Alusia. Alusia uściskaj za to, że się tak ładnie bawi z Jędrusiem. Mała Krzysia ma więcej pilnować swego zdrowia.. Ciebie moja kochana podziwiam bardzo, że nie masz żadnych pieniędzy a mimo to posyłasz mi. Odejmujesz sobie od ust i dzieciom, aby tylko mi posłać. To jest dla mnie bolesne i proszę Cię, rób to w skromniejszych rozmiarach a daj lepiej dzieciom i sobie.
Tylko Bogu jest wiadomym, czym Ty i dzieci jesteście dla mnie. Tylko wiadomości, że Ty i moje dzieci jesteście zdrowi dodaje mi sił i zdrowia do pracy. Wielką tęsknotę za wami uspokajam listami. Feli podziękuj z całego serca za przesyłkę pieniędzy, które były pierwszymi zarobionymi pieniędzmi. Inne przesyłki pieniędzy otrzymałem. Znaczki też.
Całuję i pozdrawiam z całego serca wasz Pappa, mąż i syn.
Marian
Załącznik do listu:
„Paczki świąteczne dla więźniów nie będą przyjmowane. Prośby do Komendantury obozu Auschwitz są bezcelowe. Komendant obozu „

Auschwitz, 05.04.1941
Nr 6994, Blok B/9
Auschwitz, 05.04.1941
Moja Droga Żono, Dzieci, Rodzice, Siostry i Szwagrowie!
List od Rodziców dostałem 16.3.41 a od Ciebie 29.3 otrzymałem. Z podziękowaniem. Tak samo jak Wy tak i ja oczekuję z niecierpliwością listu od Was. One są wszystkim dla mnie. Małemu Jędrusiowi na jego imieniny nie posyłam życzeń, bo pomyliłem sobie daty. Ja myślałem, że on ma przed Wielkanocą urodziny swoje. Teraz przesyłam mu dużo życzeń z całego serca. Uściskaj go z całego serca. Oczekuję, co też ten Ludwik Maciusiowi pomoże. Ty jednak, droga Żono, nie martw się o Maciusia. Ty piszesz mi, że Maciuś dostał się do dobrego majstra! Dzięki Bogu, że teraz będzie mu lepiej i jak mi piszesz, otrzymał tę lepszą pracę właśnie w dniu Twoich imienin. Jak on się cieszyć musiał! Wujkowi Kopijaszowi pozwól też trochę zarobić i pozdrów go serdecznie i cieszę się, że zapomniano o mnie. Kazia napisała mi bardzo ładny list, w którym pisze dużo o moich dzieciach. Ja, droga Marysiu, jestem zdrowy i dzielny. W tym miesiącu mija jeden rok od czasu pobytu w obozie. Ale ja jestem zawsze pełen nadziei, że słowa naszej pieśni się spełnią.
„I dla nas nadejdzie czas, że z aresztu będziemy uwolnieni. Wtedy będziemy szli radośnie do domu, obojętnie czy to wypadnie w czas zimowy czy wtedy gdy róże zakwitną”.
Ja całuję Cię i moje Dzieci i Rodziców i Teściową i Siostry i Szwagrów.
Bądź zdrowa, do szczęśliwego zobaczenia.
Wesołych Świąt życzy Marian
Objaśnienie:
„Maciuś powrócił do dobrego majstra” znaczy to, że zmieniłem komando i wszedłem do betonkolonne – a dostałem się właśnie w dniu imienin żony, a więc 25 marca 1941.
„Ludwik” – to Ludwik Spendel, Rybnik ul. Szafranka. W dniu mego aresztowania ukrywał się w moim domu. Jego nie aresztowali.

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27